niedziela, 20 lipca 2014

Afrykańskie klimaty

Jestem niedocenionym artystą-malarzem. Mam w głowie wiele dzieł, których nikt nie chwali. Oto jedno z nich: "Afrykańskie fondue".

Nie jestem rasistą. Rasizm jest śmieszny, dlatego się śmieję z rasistowskich dowcipów. Każdy upadający rząd można porównać do sytuacji załamania się pod nim gałęzi, nie tylko afrykański. Prawda?

Skoro już jesteśmy w temacie murzynów, pójdźmy tym tropem. Murzyni= gorąco to fakt znany, ale co jeszcze? Otóż jak udowodnię za chwilę Murzyni= kakao.

Stąd tylko krok do odkrycia że kakao=czekolada i że mamy dziś bardzo upalny dzień. Z tej okazji nauczę Was jak spieprzyć czekoladowego shake'a. To naprawdę proste!

Potrzebne Wam będą:
lody czekoladowe
mleko
dzbanek
inwencja








Te lody są pyszne. Do takich pysznych rozdrobnionych widelcem, przerzuconych do dzbanka lodów dodajemy mleka. Jeśli chcecie podążać zgodnie z tym przepisem, mleka ma być za dużo. Taką mieszaninę dodatkowo traktujemy widelcem i dodajemy kakao, żeby smak był mocniejszy. Następnie dzbanek wkładamy do zamrażarki, mając nadzieję, że substancja nieco stężeje. Co pewien czas wyjmujemy dzbanek, żeby ponownie zamieszać w nim widelcem, bo na ściankach naczynia odkłada się zmarzlina. Mieszanie widelcem powinno się Wam znudzić. Z pomocą rodziny(vide brata) można wpaść na taki pomysł, jaki w moim domu uskuteczniliśmy:

Et voila. Cieszcie się mrożonym kakaem.

Takim lepszym, bo z lodami.


Dobrego!

czwartek, 17 lipca 2014

4G czyli: gotuj gdy głowa goreje

Mieliśmy dziś piękny letni dzień. Słońce i nagłe ulewy. Szczególnie w taką pogodę jestem rozkojarzony i wena mnie trzaska po pysku.
Poniżej dostajecie dwa przepisy. Pierwszy na tanie i proste, domowe pieczywo. Drugi to propozycja na obiad z resztek- przymus zrobienia takiego obiadu rozwija lepiej niż zagadki Sfinksa.

Na chleb potrzebne jest:
0,5kg mąki i jeszcze jej odrobina
50g drożdży
łyżeczka soli
1-4 łyżek oleju
200-230 ml wody
jakiś tłuszcz/papier do pieczenia

Mąkę bez jej odrobiny mieszamy z pokruszonymi drożdżami, solą, olejem i wodą. Ma to wyglądać jak poniżej, więc źle, nieważne.











Wymieszajcie breję aż będzie robiła za ciasto. Ciasto wyrabiajcie dopóki uznacie, ja proponuję do momentu w którym zacznie się delikatnie lepić, wtedy podsypcie wspomnianą odrobiną mąki i znów zagniatajcie aż będzie się trochę kleić do rąk. Takie cuś włóżcie do foremki wysmarowanej wcześniej jakimś tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia. Zabijcie ciasto.











Dajcie mu się wzdąć na słońcu przez godzinę pod przykryciem.











Pieczcie skruszałą masę przez 35 minut w 180 stopniach lub 30 minut w 200 stopniach, dostaniecie świetne pieczyste.
Pozwólcie chlebowi ostygnąć, bo jeśli zaczniecie pożerać go na ciepło, krojąc kromki, później może się go trudniej kroić- z mojego doświadczenia wynika, że będzie to przypominało bardziej szarpaninę z budyniem niż krojenie.


Obiad to kwestia
wody
makaronu
papryki surowej
mleka
mąki
śmietany
dwóch serków topionych
soli
i oleju
i sera żółtego

Ilości nie podaję bo to przepis na kij w oko, z końcówek. Makaron robimy z makaronu i wody, chcecie to sólcie ale nie wiem po co. Sos robimy tak, że najpierw konstruujemy zasmażkę z oleju, mąki, mleka i śmietany.











Wyjdzie coś gęstszego i szybko mutującego z sykiem, więc dodajemy trochę wody. W między czasie topimy serki topione w mikrofali- nie wiem jakie macie urządzenia, ja rozpuszczałem je na najniższym ustawieniu przez... e, dwa razy po 3 minuty czy coś.












Tego brązowego nie dodajemy do protososu. Jak już wymieszamy, dodamy wody i wrzucimy starty ser żółty powinniśmy tego posmakować i stwierdzić, że trochę soli się jednak przyda. Sprzyjamy temu zaleceniu.











Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę.










I wodę jakby było za gęste. I jemy.











Bum! https://www.youtube.com/watch?v=7nqcL0mjMjw



Dobrego